poniedziałek, 27 lutego 2017

Niespodzianka


Dzisiejszy wieczór ma być wyjątkowy - inny niż dotychczas.

Tak postanowiłam ubierając w łazience czarne , koronkowe pończochy, staniczek i majteczki z czarnego lateksu a do tego czarną , koronkową kurteczkę....

Czarne 12 cm szpilki i czerwona pomadka na ustach, dopełniły całości.

Dzisiaj nie będzie igraszek , tylko rozkazy, moje rozkazy...

Kiedy wyszłam z łazienki, siedziałeś na łóżku bokiem do mnie, wpatrując się w telewizor , z pilotem w ręku.

Rozsiadłam się wygodnie na na fotelu, opierając się sfobodnie o zagłówek...

Odruchowo spojrzałeś w moim o kierunku i....... zamarłeś.

Raczej nie spodziewałeś się takiego widoku.

Przez chwilę wpatrywałeś się we mnie , a twoje oczy nabierały szklistego blasku....


-Wstań- powiedziałam stanowczo.


Wstałeś po chwili , tak jakby moje słowa dotarły do ciebie z opóźnieniem.

Chciałeś podejść, lecz powstrzymałam Cię opierając obcas o twoją pierś.

Patrząc w twoje zdziwione oczy, rzuciłam but i zaczęłam wodzić stopą po guziczkach twojej błękitnej koszuli.


Po woli, guziczek na guziczkiem opuszczałam swoją stopę aż do paska twoich spodni.

Zmysłowo przesunęłam stopę na zapięcie twoich spodni, delikatnie je uciskając.


Stałeś z zamkniętymi oczami, upajając się dotykiem.

Twój oddech, nieznacznie przyspieszył.


-Rozepnij spodnie- rozkazałam wyrywając Cię z upojenia.

Oszołomiony , zacząłeś rozpoznać pasek a następnie zamek.

-Opuść spodnie, chcę widzieć co czujesz.

Twoje spodnie opuściły się po woli razem z bokserkami , uwalniając nabrzmiałą męskość.

Przez chwilę patrzyłam jak stoi tak wyprężony , gotowy abym poczuła jak bardzo jesteś podniecony...


-Podejdź tu- nakazałam.


Byłeś posłuszny. Dwa kroki i byłeś przy mnie...

Podniosłam się z oparcia fotela, teraz był dokładnie na wysokości moich ust.

Dotknęłam go czubkiem języczka​...zadrżałeś , wzdychając i pochylając głowę do tyłu.

Ponownie dotknęłam go języczkiem zataczając krąg wokoło.

Ciche wzdychniecie i wysunąłeś biodra bardziej do przodu, chcąc zasugerować abym wzięła go bardziej w usta.

Okryłam główkę delikatnie , czerwonymi ustami i piesciłam ją cieplutkim języczkiem.

Podniosleś dłoń aby zanurzyć ją w moich włosach......ale zdążyłam Cię powstrzymać.

-Niee- powiedziałam- uklęknij.

Ponownie wyrwany z kręgu doznań, po woli klęknąłeś.

- Zdejmij moje majteczki i pokaż jak bardzo chcesz poczuć mnie.

Oparłam się o fotel i uniosłam lekko biodra.

Podłożyłeś dłonie pod moje pośladki i wolno zsunąłeś moje majteczki.

Oparłam uda o poręcze fotela......

Paluszkami i rozsunąłeś moją muszelkę.

Czubek twojego jezyczka zetknął się z nabrzmiałą już wisienką.

Przez dłuższą chwilę czułam przyjemne ciepło i twoje gorące usta na przemian z dotykiem języczka.

-Doooość- krzyknęłam w rozkoszy.

Odepchnęłam Cię . Wstaliśmy oboje.

- Chcę żebyś wchodził we mnie tak wolno, abym czuła każdy milimetr ,baaardzo wooolno.

Odwróciłam się , oparłam ręce o fotel i delikatnie wygięłam się do przodu.

Po chwili poczułam silne pchnięcie.

-Aaaaa, nie taaaak, wolno- krzyknęłam.

Położyłeś dłoń na moich plecach, zmuszając mnie abym mocniej się pochyliła.

Wchodziłeś we mnie baaardzo wolno, zmysłowo, sekunda po sekundzie, rozpalałeś moją muszelkę do czerwoności.

Miałam wrażenie, że wcale się nie poruszasz, tylko ja sama nasòwałam się na Ciebie.

Jęczałam z rozkoszy, a ty trzymałeś mnie jedną ręką w biodrach a drugą przytrzymałeś na plecach , tak bym nie mogła się wyprostować......

W pewnej chwili wyrwałam się, odwróciłam i popchnęłam Cię na łóżko.


Oszołomiony nagłym zwrotem sytuacji, upadłeś na plecy.

Dosiadłam Cię i kilka mocnych pchnięć wystarczyło abyśmy obydwoje drżeli w rozkoszy . Nasze krzyki i westchnienia były ukoronowaniem dzisiejszego wieczoru- niespodzianki , dla Ciebie ode Mnie.


                                                                                                               Oleandra D.

piątek, 20 stycznia 2017

Włoski świt.

Świt , bladością dłoni, powoli odsłaniał błękit nieba nad  włoskim miasteczkiem.
Wstawał kolejny upalny dzień.....
Pierwszy , z kilku dni, skradzionych tylko dla nas.
W oddali, maleńkie miasto , budziło się z wolna ze snu.......
Lecz na małej wyspie z kawałkiem dzikiej plaży tylko dla nas,  morze zapraszało na poczęstunek chłodem, wśród swoich fal.

Ciepłe promienie słońca , powoli nagrzewało twoje ciało.
Subtelnie opalało twoją skórę , dotykając cię zmysłowo i subtelnie.
Kropelki morskiej wody wysychały na rozgrzanych sutkach.......
W myślach widziałam jak moje usta delikatnie zbierają je , by językiem posmakować morskiej wody.
Ciemne okulary zasłaniały twoje oczy przed chciwymi promieniami słońca.
Sen , słodko ukoił Twoje zmęczenie po podróży.....
Nie chciałam Cię budzić.......wyglądałeś tak słodko i spokojnie......

Ubrana w białą koszulkę z delikatnej koronki, postanowiłam pospacerować brzegiem morza.
Woda była ciepła a zarazem działała kojąco na moje stopy, które zakosztowały rozgrzanego piasku.
Na początku weszłam do wody zanurzając tylko łydki, ale po chwili już klęczałam w wodzie , pozwalając aby kołyszące się fale , coraz bardziej pochłaniały moją koszulkę , przez którą uwydatniało się moje nagie ciało.....
W pewnej chwili położyłam się na brzegu pozwalając by woda ogarniała mnie aż po szyję......
Zamknęłam oczy i pozwoliłam aby słońce i woda na przemian, pieściły moje ciało.
Te pieszczoty , bardzo mnie rozmarzyły........
W pewnej chwili poczułam jak przygniatasz mnie , siadając na moich udach a później kładąc się  na mnie...............wyrwałeś mnie z pieszczot wody, kiedy poczułam jak zachłannie ssiesz mój sutek, przez mokry materiał......
Cicho jęknęłam..........
Twoja męskość, próbowała pulsacyjnie wyrwać się ze spodenek......
Wsunęłam dłonie w spodenki , chwytając twoje pośladki , delikatnie zaczęłam je masować i ugniatać......
Zgniatałeś i ssałeś na zmianę moje piersi.....
Mój języczek dosięgnął kontur twojego uszka......
Skrzyżowałam nogi na twoich biodrach, paznokciami , delikatnie rysowałam linie na Twoich rozgrzanych słońcem plecach.
Lekko cię odepchnęłam aby móc wślizgnąć się pod ciebie.......
Zsunęłam Twoje mokre spodenki , a ty podparty dłońmi na piasku, lekko oszołomiony , obserwowałeś jak Twój twardy i pulsujący penis, wchłaniają moje spragnione usta.....
Woda pieściła twoje kolana, łydki i rozgarniała moje włosy , układając z nich kształty na piasku.
Gorąc mojego języka , zwinnie masującego twoją męskość , mieszał się z chłodem oblewających nas fal błękitnego Adriatyku....
Twój przyspieszony oddech i jęki niesamowitego podniecenia, zwiastowały , że któraś z przypływających fal przyniesie ci ekstazę.......
Przerwałam nasze igraszki, pozwalając abyś teraz ty położył się na brzegu w napływających falach.
Kiedy uklęknęłam , twoja głowa była na wysokości mojej wisienki, nabrzmiałej i podrażnionej przez wyobraźnię , kiedy kilka minut temu ssałam cię namiętnie.
Z mokrej koszulki, spływała woda, najpierw cienką stróżką a po chwili kropelkami.
Poczułam czubek twojego języczka , który ślizgał się po mojej wydepilowanej , gładkiej muszelce.
Woda z koszulki spływała na twoją twarz, na włosy, na oczy.......
Języczek od czasu do czasu , jakby przez przypadek, zahaczał wisienkę......doprowadzając mnie tym do szału.
Spragniona wypełnienia , zaczęłam tańczyć biodrami na podtrzymujących mnie , Twoich dłoniach.....
Najpierw wolno leniwie a po chwili coraz mocniej....
Twoje paluszki zaczęły badać moją dziurkę, delikatnie zagłębiając się w niej i rozciągając po woli.....
Delikatnie liżąc wisienkę , wyciągnąłeś paluszki a jeden z nich powoli zagłębiałeś w mojej podnieconej już pupci.
Kiedy była już gotowa , podciągnąłeś się tak aby mogła spotkać się z twoim rozgrzanym, twardym penisem , i opadając powoli , pozwoliłam aby zagłębił się w niej.....
Obydwoje jęczeliśmy z rozkoszy, nasze oddech przyśpieszały , a moja pupcia , chłodzona delikatnie przez ciepłe fale , jak przypływ i odpływ , pochłaniała cię w całości.
Twoje paluszki zagłębiły się w mojej soczystej cipeczce i masowały ją ponownie od środka.
Te wszystkie doznania sprawiły, że ujeżdżałam cię w szaleństwie zmysłów , dając się porwać nie tylko słońcu i falom ale cudownemu uczuciu , które nieuchronnie zbliżało się do nas.

Nasz krzyk ekstazy , odbił się od p
gorącego piasku i chłodnych fal........

Miasto już dawno tętniło pełnią życia, a my nadal leżeliśmy na brzegu , odpoczywając i pochłaniając pieszczoty Adriatyku.

                                                                         Oleandra D.

poniedziałek, 24 października 2016

Wiosenny wiatr.

Marcowy , słoneczny dzień , który miał skończyć się za kilka godzin, zdążył jeszcze wiatrem przywołać zapach ubiegłej wiosny......

Tamtego marca , kiedy słońce budziło do życia nowe liście na drzewach , pomimo, iż sporadyczne powiewy wiatru, nie dawały zapomnieć, o śniegu, który jeszcze ciągle zalegał w górach.

Tym razem, oprócz mieszanki zapachów wiosny i kończącej się zimy, wiatr niespodziewanie smagnął moją twarz chłodem i zapachem Twoich perfum......
Chwila zastanowienia, zanim uświadomiłam sobie skąd go znam , i mój umysł przywołał fotografie wspomnień , a moja skóra, przez ułamek sekundy, odczuła miękkość dotyku, którym została kiedyś przez Ciebie obdarzona........

Tyle razy spotykaliśmy się w różnych sytuacjach , które przynosił ze sobą dzień.....
Grzecznościowe pozdrowienie , któremu towarzyszył zwykły uśmiech  - i to wszystko......

Nigdy nie zwracałam uwagi na to jaki jesteś ?
Jak pachniesz  lub z kim rozmawiasz ?
Nigdy.......
Aż do tego dnia , kiedy czas postanowił wyznaczyć nam kilka minut , minut dzięki , którym miałam odczuć znaczenie słowa ,,płomień,, aby kojarzyć go już tylko z Tobą.....

To był jeden z pochmurnych dni kończącej się zimy. Szary , chłodny , bez perspektyw na słońce i przede wszystkim senny.
Kolejka do kasy była długa, stanowczo zbyt długa.
Być może w słoneczny dzień , miałabym zupełnie inne wrażenie?
Stojąc tak, ukradkiem ziewałam , nie umiałam poradzić sobie z sennością .
-Kawy ? - zabrzmiał obok Twój głos.
Uśmiechnięty , patrzyłeś na mnie przez chwilę.
Tym pytaniem , wyrwałeś mnie z marazmu , i jakoś nie umiałam się skupić , by ci odpowiedzieć.
-Chyba byłaby wskazana , w taki senny dzień?
Zapytałeś mnie ponownie.
- Ooooo, z pewnością . Dobra i aromatyczna kawa , byłaby miłym akcentem dnia......

Gdy wyszłam ze sklepu , stałeś oparty  o drzwi swojego samochodu.
- Zapraszam - wskazałeś ręką na samochód.
Uśmiechnęłam się , naprawdę miałam ochotę napić się kawy.

Nasza kawa przeciągła się do kolacji a do domu trafiłam o 23.00

Dzisiaj , to wspomnienie wywołuje tęsknotę , gdzieś we mnie......
Wszystko , co miało zdarzyć się później , wtedy wydawało się być spontanicznością chwili.
Dzisiaj wiem, że od momentu naszego spotkania , gdzieś w tłumie , obydwoje mimowolnie , zmierzaliśmy w tym samym kierunku....


Był już początek kwietnia, dni dłuższe i cieplejsze . Wieczory też zaskakiwały cieplejszym powietrzem i na ciemnym niebie , coraz częściej pojawiał się księżyc , któremu towarzyszyła armia gwiazd.......
Kolejne nasze spotkanie , zakończyło się przejażdżką górskimi ścieżkami.
Pomimo , że czubki drzew rozczesywał , nagłymi podmuchami wiatr , wieczór zwiastował cieplejsza noc....., która dla nas , okazała się być bardzo gorąca......

Zatrzymałeś samochód na jednej z górskich zatoczek.
Przez chwilę nie rozmawialiśmy , tylko muzyka towarzyszyła nam , chyba trochę zbyt głośno , skoro zdecydowanie ja ściszyłeś.......

Odwróciłeś głowę i spojrzałeś na mnie.
Oparłeś głowę o zagłówek fotela i patrzyłeś .......... nasze oczy spotkały się w jednym punkcie......
Sekunda upływała za sekundą........
Palce Twojej prawej dłoni , dotykały moich włosów , lewego policzka .........
Przez chwilę patrzyłam w twoje błyszczące oczy , kciukiem prawej dłoni gładziłam Twoje brwi.......
Mój wzrok spoczął na Twoich ustach...... różowych , wydatnych i rozciągniętych w uśmiechu.......
Uśmiechniętych dla mnie.......
Tym czasem Twoja lewa dłoń odnalazła moją lewą dłoń ......... opuszki naszych palców tańczyły w wymyślnych  pieszczotach......
Od delikatnego głaskania , aż po czułe rysowanie moimi paznokciami wnętrza twojej dłoni......
Odruchowo zamknęłam oczy , utrwalając sobie Twój rozpieszczony , szklany wzrok........
Ścisnęłam palcami Twoje palce a na swoich ustach poczułam ciepło Twoich ust.......

Nasz pierwszy pocałunek .........
Usta pragnęły  zniewolić siebie , zatrzymać dotyk swoich warg , tańczyć zwilżając się wzajemnie......
Sekundy wzroku, dotyku i czułości miały wywołać burzę zmysłów , uśpić rozsądek i przyćmić rzeczywistość.

Wysiedliśmy z samochodu...........
Oparłeś się o jego maskę i zapaliłeś papierosa ......
Starałam się skupić na muzyce wiatru , który grał w wierzchołkach drzew.
Spokojnie zaciągałeś się papierosem.......
Stałam tyłem o krok przed Tobą , udając, że podziwiam księżyc i rozsypane na niebie gwiazdy......
Tak na prawdę , nie wiedziałam czy to z chłodu czy z podrażnienia zmysłów , wszystko we mnie drżało?

Papieros zgasł na kamieniach.......
Starałam się coś mówić , kiedy Twoja silna dłoń, zdecydowanym ruchem , przyciągnęła mnie do siebie bym mogła oprzeć się plecami o twoja pierś.........
Twoja dłoń na moim brzuchu , rozłożyła się i delikatnym ruchem głaskałeś mnie.....
Lewą dłonią odgarnąłeś moje włosy za moim lewym uchem.......
Pieściłeś się ich zapachem , nosem dotykając mojej szyi..........
Przywarłam do Ciebie mocniej , odruchowo opierając głowę na Twoim ramieniu.......
Miałam wrażenie, że usta na mojej szyi wypalają znamiona, które będą widoczne przez kilka kolejnych dni........
Moja lewa dłoń rozczesywała Twoje włosy ........ miękkie jak jedwab........
Usta szukały Twojego policzka .......
Zapach Twoich perfum oszałamiał mnie i podniecał.......
Nasze oddechy przyśpieszały .......
Twoja prawa dłoń,  z mojego brzuszka , powoli przesuwała się na biodra , aby odnaleźć moje pośladki.
Odwróciłam się twarzą do Ciebie ........ z nadzieją na ponowne spotkanie naszych ust.
Miałam zamknięte oczy i pozwalałam abyś to ty nami pokierował......
Przyciągnąłeś mnie bliżej i lekko unosząc do góry, posadziłeś na swoich udach.

Nasze usta spotkały się w namiętnie głębokim pocałunku......
Języki tańczyły w tylko sobie znanym rytmie......
Rozsadek wyciszył się stłumiony krzykiem zmysłów , rozkoszą odczuć , dotykiem i zapachem.
Guziki Twojej koszuli , ulegały moim palcom .......
Moje usta całowały Twoja szyję .....
Uniosłeś wyżej głowę , by poczuć moje palce w miejscach, których po nich miał dotknąć mój języczek.
Upojony ciepłem moich ust ściskałeś moje naprężone pośladki......
Błądziłeś dłońmi po moich plecach , aby wreszcie wsunąć je pod bluzkę i poczuć ciepło mojego ciała, tak spragnionego Twojego dotyku.
W tym czasie moje usta odnalazły Twoje sutki .....
Języczek drażnił najpierw prawy  sutek a opuszki moich palców
 zajęły się lewym , aby po chwili zamienić się rolami......

Uniosłam się lekko , aby teraz klęczeć na masce samochodu nad Twoimi udami.
Twoje ciepłe dłonie poczułam pod moją spódniczką ......
Koronka moich pończoch , na chwilkę zatrzymała twoje zwinne palce , które po chwili uniosły wyżej materiał......
Teraz pieściłeś delikatnie moje pośladki , aby w jednej chwili wybudzić mnie ze swojej delikatności , intensywnym klapsem.
Chyba lekko zdziwiona , oderwałam się na chwile od Twoich namiętnych ust.
Spod zwężonych powiek zaszklone rozkoszą oczy i uśmiech sprawił , że w myślach błagałam cię abyś nie ważył się przestawać.....

W jednej chwili uniosłeś mnie i posadziłeś na masce samochodu.
Ciepło niedawno wygaszonego silnika było jeszcze wyczuwalne.
Wszystko działo się tak szybko .......
Zamek w mojej bluzce błyskawicznie się rozpiął a twoje zgrabne paluszki poradziły sobie z zapięciem mojego stanika , szybciej niż zdążyłam pomyśleć.....
Twoje usta dosięgły moich piersi, sutki twardniały pod ciepłem języczka i pocałunków.
Objęłam Twoje nogi udami , aby zmusić cię do bezwarunkowej bliskości.......
Dosięgłam paska Twoich spodni , próbując go rozpiąć......
Zabrałeś moje dłonie i położyłeś na swoich piersiach......

W jednej chwili poczułam jak Twoja nabrzmiała męskość , wdzierając się , rozpala mnie od środka.
Przywarłeś do mnie swoim nagim torsem .........
Ciepło Twojego ciała , zapach perfum i żar , który coraz mocniej mnie rozpalał , mogłeś dać tylko ty i tylko Ty mogłeś we mnie go ugasić.......

Z moich ust wydobywał się cichy jęk, który w miarę twoich coraz intensywniejszych poczynań , zmieniał się z cichego w coraz głośniejszy krzyk.
W środku gór, pośród drzew kołysanych wiatrem cisza została zakłócona głosem zwiastującym
nieuchronne nadejście szczytu rozkoszy , dwóch spragnionych siebie , niespokojnych dusz.

Moje drżenie ud i Twój przerywany oddech , znalazły swoje ukojenie w krzyku namiętności, który odbił się cichym echem wśród bezwstydnie mrugających gwiazd.....
Bo księżyc , na kilka chwil , zasłonił swoje oblicze , woalem przeganianej przez wiatr chmury......

Wiosna , swoim zapachem , przywołała wspomnienie........
Wiatr rozdmuchał iskrę , w której mogłaby spalić się powracająca ciągle tęsknota.........


                                                                                                             Oleandra D.






piątek, 7 października 2016

Powrót namiętności..........

 Zastój pochmurnego dnia w naszej firmie , oprzytomnił głos dobiegający z Twojego pokoju.
 Jak zwykle , wyrażałeś swoje zdanie na temat pracy zespołu , podczas Twojej nieobecności....
 Jak to zwykle bywało , wymagający przywódca był nie zbyt zadowolony.....

 Powolnym krokiem zmierzałam w kierunku dobiegających głosów , słysząc już wyraźnie konteksty wypowiadanych zdań , zarówno przez Ciebie , jak i przez naszego kolegę.

Drzwi , dotychczas uchylone, otwarły się nagle przed moim nosem, i twój współrozmówca opuścił
Twoje biuro szybkim krokiem, nawet nie zauważając mojej osoby.

Nie myśląc o twoim niezadowoleniu, weszłam do pokoju , zamykając za sobą drzwi.

Stałeś wpatrując się w widok jesiennego, sennego jeszcze miasta.
Szarość chmur i lejący się z nieba deszcz, czyniło nasze miasteczko smutnym i zimnym miejscem.
Takim , co to wycisza się po 21.00 i zapada w sen aż do 5.00 rano.

Stałeś zamyślony przy oknie , z rękami w kieszeni.....
Chyba nawet nie byłeś świadomy mojej obecności.

Podeszłam do szuflad z dokumentami , ustawionych obok Twojego biurka.
- Dlaczego nie przyszłaś na lotnisko? - usłyszałam twój aksamitnie spokojny głos, pieszczota dla moich uszu..

Nie śpiesząc się z odpowiedzią , pochyliłam się do ostatniej szuflady , odsuwając ją.
W tym czasie przeszedłeś kilka kroków poza mną .
- Może to było celowe , żebyś bardziej zatęsknił ?- odpowiedziałam zadziornie.
- Dwa tygodnie to mało ?- zapytałeś.
W tej samej chwili usłyszałam dźwięk przekręcanego w zamku klucza.....
Chyba nie chciałam odpowiadać , tylko czuć to co teraz , tyle że bliżej.
Czułam twój wzrok gładzący moje wypięte pośladki .
Dreszcze zwiastujące pierwsze oznaki podniecenia , ogarniały moją skórę , której dotykałeś pożądliwie w swoich myślach.

Po kilku minutach, uświadomiłam sobie , że nadal pochylam się nad szufladą z dokumentami, sama nie bardzo wiedząc co chciałam w niej odnaleźć ?

Chciałam wrócić do przyjemnych myśli o twoim dotyku, który nie wątpliwie , chciałam poczuć na swoim ciele, rozpalającym się z wolna pod Twoim wzrokiem.

Nagły dotyk Twoich dłoni na moich biodrach, sprawił, że odruchowo się wyprostowałam i przylgnęłam plecami do Twojego torsu.
Poczułam, Twój ciepły oddech na mojej szyi , miękki dotyk Twoich dłoni , który wyczuwałam , poprzez materiał mojej bluzeczki na brzuchu , rozpalał moje zmysły i pragnienia mocniej z każdą sekundą.
Zapach Twoich perfum , wymieszany z zapachem Twojej skóry, obezwładniał mnie.....
Byłam gotowa na ciebie, chciałam poczuć twój żar, Twoja tęsknotę , Twoje szaleństwo zmysłów , tańczących we mnie.......

Gorące usta pieściły moje prawe uszko, języczek nieśmiało i delikatnie muskał je zmysłowo ....
Prawą dłonią odgarniałeś moje ciemne włosy a lewą objąłeś mnie w talii , aby mocniej przycisnąć mnie do swoich bioder........
Wyczułam Twoją naprężoną męskość , która chciała  uwolnić się , aby znaleźć jedno ze swoich ulubionych miejsc we mnie.....
Tymczasem Twoje usta zawędrowały na mój policzek , obdarzając go miękkimi pocałunkami , aż dotarły do moich ust ......
Wolno odwróciłam się twarzą do Ciebie........
Gorące pocałunki , zwilżone namiętnością, złączyły nasze usta........
Języczki dotykały się , drażniąc się wzajemnie........
Twoje zwinne palce rozpinały moja bluzkę , która , guziczek po guziczku , odsłaniała moje piersi , gotowe na twoje dłonie......

Zassałam mocno Twój roztańczony języczek , a dłoń wsunęłam w Twoje spodnie.......
Twój penis pulsował i twardniał z chwili na chwilę........

Nagłym ruchem popchnąłeś mnie na swój fotel .......
Oderwana od słodyczy Twoich ust, oszołomiona , usiadłam posłusznie.......
Oparty o biurko , przysunąłeś fotel wraz ze mną, bliżej siebie......
Po woli zdjąłeś mi bluzkę .
Na chwilę ująłeś moje piersi w swoje dłonie , aby delektować się ich miękkością........
Mrucząc z rozkoszy, odchyliłam do tyłu głowę , oddając ci je w całości......
Uwolnione ze stanika sutki , zrobiły się twarde i różowe.......
Ugniatałeś je i pieściłeś pomiędzy palcami swoich dłoni........

Odruchowo odszukałam pasek Twoich spodni.....
Rozpięłam go ........
Odpięłam guziki i zsunęłam spodnie razem z bielizną......
Oparłam twoje dłonie o biurko.......
Przed moimi ustami sterczał spragniony dotyku , twardy , rozochocony penis.......
Delikatnie dotknęłam go ustami.........
Zasyczałeś z rozkoszy , odruchowo odchylając głowę do tyłu.
Palce Twoich dłoni zacisnęły się na blacie biurka.
Ponowny pocałunek i delikatne muśnięcie mojego języczka, sprawiło, że zadrżałeś.
Nerwowy odruch bioder , świadczył , że chciałbyś poczuć ciepło i głębię moich ust......

Przez chwilę patrzyłeś na moje poczynania......napawając się widokiem, który jeszcze bardziej cię podniecał.
Kasztanowa jesień w twoich oczach , rozbłysnęła ogniem pożądania........
W tej samej chwili , moje usta zassały głębiej twojego penisa , powtarzając ten ruchy raz za razem.....
Oooooo, taaak.........
Byłeś taki niecierpliwy , spragniony , chciałeś więcej i więcej.........
Byłeś cały mój........
Dotyk i poczynania mojego języczka, prowadził cię na skraj wytrzymałości Twoich zmysłów.......
Gotowy na rozkosz ........nagle przerwałeś moją zabawę......

Zdecydowanym ruchem podniosłeś mnie , odwróciłeś i oparłeś o biurko....
Zdjąłeś moje leginsy wraz z majtkami i zmusiłeś do kolanem do rozsunięcia ud .......
Lewą dłonią naciskałeś moje plecy na wysokości łopatek, co sprawiło , że bardziej wypięłam moje pośladki.
Poczułam klaps na swoim prawym pośladku.....zajęczałam z rozkoszy......
Pieściłeś  moje pośladki , przytrzymując mnie w tej samej pozycji przez kilka chwil.......
Twój paluszek powędrował niżej , i zagłębił się w moją gorącą, mokrą od soczków dziurkę......
To za mało aby zaspokoić moje zmysły........
Moje biodra niespokojnie nasuwały się na twój paluszek.......
Mocniej i szybciej, falowały w rytmie, który wyznaczałeś........

Ująłeś swojego twardego penisa i wraz ze swoim środkowym palcem prawej dłoni , wsunąłeś głęboko we mnie.......
Jęknęłam z rozkoszy......
Wsuwałeś się we mnie rytmicznie , drażniąc mnie swoim zwinnym paluszkiem, co potęgowało moją rozkosz........
Wypinałam swoje biodra coraz mocniej........
Ty coraz szybciej się poruszałeś ........
Twoja lewa dłoń ściskała moja pierś..........
Szalony rytm tęsknoty miał za kilka chwil osiągnąć apogeum rozkoszy.........
Twój zapach wirował mi w głowie ........
Coraz mocniejsze pchnięcia , sprawiały , że ledwo mogłam stać......
Dreszcz uniesienia przyszedł do nas nagle..........
Ostatkiem sił , tłumiliśmy swoje krzyki , aby nikt nie mógł się domyślić , co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Twojego biura.......

Szalony rytm serc, oddech krótki i łapczywy , z wolna uspakajał się w nas..........

Opadłeś na krzesło , które stało w pobliżu......
Zamknięte oczy , świadczyły o tym, ze jeszcze jesteś pogrążony w uniesieniu.....

Szybko , doprowadziłam się do porządku i wyszłam z biura.

-Szef prosił aby przez pół godziny mu nie przeszkadzać.- Przekazałam sekretarce wychodząc.

Kiedy wsiadłam do windy, mój telefon dał znać, o odebranej właśnie wiadomości.

- Spotkajmy się tak jak zawsze. Dzisiaj wieczorem 21.30. Adres znasz. Pokój 673.
Uśmiechnęłam się .
Tak, adres znam doskonale.....
Będę tam......przed Tobą........


                                                                                     Oleandra D.























wtorek, 9 sierpnia 2016

Popołudnie.....

Z popołudniowej drzemki obudził mnie dotyk Twojej dłoni na mojej twarzy.....
Słońce nagrzało pokój więc zasnęłam w samej bieliźnie .....
Twoje pieszczoty były tak przyjemne, delikatne i zmysłowe , że zrobiło mi się jeszcze cieplej i  nie miałam ochoty otwierać oczy , ani nawet się poruszyć.
Chciałam tylko nasycać się nimi , nie myśląc o niczym innym....

Po dłuższej chwili , wyciągnęłam dłoń aby przyciągnąć cię do siebie.....
Lecz Ciebie obok nie było.....
Ale  przecież nadal czułam Twoje dłonie.....
Przymuszona do otwarcia oczy , zobaczyłam Cię z tyłu , klęczałeś nad moją głową , na jej wysokości.

Wyciągnęłam dłonie , aby zatopić je w Twoich włosach , uśmiechnąłeś się....
Pochyliłeś się  aby mnie pocałować....
Twoje miękkie usta , były takie wilgotne i spragnione...
Mój języczek szybko odnalazł Twój i zaprosił go do wspólnych pląsów......

W tym momencie zadzwonił twój telefon....
Wyprostowałeś się aby go odebrać.....nadal klęczałeś nad moją głową ......
A mi przyszedł go głowy pewien pomysł......

Po woli zaczęłam rozpinać Twoje spodnie i drażnić cię , prowokując do zakończenia rozmowy.
Coraz bardziej nie mogłeś się skupić....
Aż w końcu wyłączyłeś telefon.....
Kazałam ci zdjąć spodnie i majteczki i uklęknąć nad moją twarzą , tak abym mogła dosięgnąć ustami Twojego rozdrażnionego już penisa.....
Byłeś posłuszny.....

Kiedy Twoja męskość trafiła do moich ust , zaczęłam delikatnie pieścić rączkami twoje pośladki i twardniejące z podniecenia , jądra.....
Byłeś coraz bardziej rozgrzany , a Twoje pożądanie wzmagało się z chwili na chwilę....
Ssałam i pieściłam Cię na przemian , powoli i zmysłowo a później mocno i agresywnie.....

W pewnej chwili wycofałeś się aby zdjąć ze mnie majteczki i dosięgnąć mojej wilgotnej z podniecenia muszelki.....
Taaak ..... Twoje pieszczoty sprawiały mi niesamowitą przyjemność.
Czułam Twoje zwinne paluszki wewnątrz , a Twój gorący , spragniony języczek , wirował raz we mnie a raz na mojej nabrzmiałej wisience.......

 Zaczynałam odczuwać znajome uczucie drżenia .......
 Nie chciałam być sama .....
 Odepchnęłam Cię abyś znowu mógł uklęknąć nade mną.....
 Oparłeś dłonie o moje rozłożone kolana , moją rękę skierowałeś na moje łono....
 Rozszerzyłeś moje uda jeszcze bardziej i mocniej oparłeś się na moich kolanach.

Zacząłeś niespokojnie poruszać biodrami , twój oddech przyspieszył , tak jak mój.
Moje palce pieściły moją wisienkę , co jeszcze bardziej wzmagało Twoje podniecenie....

Pieściłam ,Twoją nabrzmiałą do granic możliwości , męskość coraz mocniej i coraz głębiej przytrzymując ją w moich ustach.
Czubkiem języka zataczałam kółeczka na twardej , pulsującej główce.....

Nasza zabawa zakończyła się wspólną ekstazą....
Zmęczony , opadłeś na kanapę obok mnie.
Twój oddech , powoli się stabilizował.....
Znowu głaskałam Twoje włosy , i rozczesywałam je palcami.......
Teraz Ty nasycałeś się moimi pieszczotami i pocałunkami , nie otwierając oczu.

Tak zapadł późny wieczór...... najlepszy czas na spacer.

Księżyc był prawie w pełni , po niebie przesuwały się małe, ciemne obłoczki  .....
A jednak w oddali , słychać było odgłosy burzy.
Szliśmy objęci , co jakiś czas dla zaczepiając siebie dla zabawy.....
Burza była coraz bardziej słyszalna.
Nie byliśmy zbyt oddaleni od domu , więc to nie mogło skrócić naszego spaceru.

Gdy przechodziliśmy obok remontowanego budynku z rozstawionym rusztowaniem , niespodziewanie pchnąłeś mnie w jego kierunku.
Przyciśnięta do rusztowania , nie mogłam się uwolnić z twojego uścisku.
Zamknąłeś moje usta żarliwym pocałunkiem , co niesamowicie rozbudziło moje podniecenie.
Po chwili uniosłeś moje ręce ku rusztowaniu , tak abym mogła się przytrzymać.
Podciągnąłeś moją sukienkę , nie miałam na sobie majteczek .....
Uniosłeś mnie na wysokość swoich bioder a ja oplotłam cię swoimi udami.
Zamknęłam oczy....
Całowałeś mnie tak namiętnie , a dłońmi przytrzymywałeś moje pośladki.
W jednej chwili poczułam twoje paluszki w mojej już mokrej od soczków, dziurce.
Pieściłeś mój magiczny punkcik powoli, aż sama zaczęłam poruszać biodrami i przyciągać cię mocnej do siebie....
Wtedy wdarłeś się we mnie swoim nabrzmiałym penisem i nadal podtrzymując moje pośladki , co raz mocniej we mnie wchodziłeś.
Byłeś taki dziki i namiętny , taki szalony....
Nie mogłam cię dotknąć , musiałam trzymać się rusztowania , ale chciałam wchłonąć cię , przyciągając coraz bliżej swoimi udami.

Burza była coraz bliżej , wiatr przyniósł pierwsze krople deszczu.
A my , nie zwracając na nic uwagi , kochaliśmy się tak szalenie i bez opamiętania.
Każdy dźwięk pioruna jakby przyśpieszał nasze spełnienie.
Znajomy gorąc zwiastował nadchodzący dreszcz rozkoszy.
Mój krzyk mieszał się z wiatrem i szumem deszczu, którego krople powoli wsiąkały w nasze ubrania.

Upragniony orgazm nadszedł jak nagłe, bliskie uderzenie pioruna.
Nie było czasu na odpoczynek.
Deszcz lał już mocniej , a wiatr był coraz silniejszy........

Pobiegliśmy więc do domu , aby ciepłym prysznicem zmyć z siebie krople zimnego deszczu...


                                                                                                     Oleandra D.










poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Niespodziewany gość...



Parna niedziela przynosi upragniony chłód deszczu.
Niebo zasłoniły chmury , słońce odpoczęło w swoim wielkim łożu z miękkich chmurek...

Chyba też miałabym ochotę na drzemkę w chłodnej satynowej pościeli , otulona w czyjeś ramiona....
Tęsknota ...
Tysiące myśli , które kłębią się w mojej głowie , rozwiewa nagły dzwonek do drzwi.
Prawdę mówiąc , nie miałam ochoty na gości w takim ponurym nastroju...
Otworzyłam drzwi i...Takiego gościa się nie spodziewałam....
Dawno nie widziana , wiecznie uśmiechnięta twarz .....
Twój uścisk na przywitanie przyprawił mnie o dreszcz...
W jednej chwili zapomniałam o smutkach , twój uśmiech rozwiesił tęczę za moim oknem....

Siedzieliśmy rozmawiając , śmiejąc się i od czasu do czasu oglądając fotki z Twoich wyjazdów w Twoim telefonie...
Tak ciekawie opowiadałeś o każdym zdjęciu , zwracając moją uwagę na każdy szczegół.
Te fotki sprawiły , że musiałam usiąść blisko Ciebie....co raz bliżej ...
Na początku było mi bardzo niezręcznie czuć cię tak blisko....
Aura Twojego ciepła była o kilka centymetrów.....

W pewnej chwili myślałam już nie o fotkach , ale o Tobie .....
Ukradkiem spoglądaliśmy na siebie wzajemnie , aż w pewnej chwili nasze oczy spotkały się na sekundę....
Speszenie , zamilkliśmy .....
Mój telefon spadając przywołał nas do rzeczywistości.
Zaschło mi w ustach więc zaproponowałam coś do picia.
Chociaż wcześniej nie miałeś ochoty na poczęstunek , teraz też poczułeś pragnienie - może takie samo jak ja?

Szybko poszłam do kuchni , aby ochłonąć.
Wróciłam niosąc wodę z cytryną...
Obydwoje kilkoma łykami ugasiliśmy swoje pragnienie.

I znowu wróciliśmy do fotek.
Już nie byliśmy tacy spięci , z chwili na chwilę coraz bardziej szczerze rozmawialiśmy ....
Nasze spojrzenia co raz częściej się spotykały...
Uświadomiłam sobie, że nieśmiało próbujesz objąć mnie ramieniem....
Spojrzałam na ciebie ....
Nie uciekałam wzrokiem....
Zatrzymałam Twój wzrok....
Poczułam Twoją dłoń na mojej twarzy.....
Ramieniem przyciągnąłeś mnie bliżej.....
Zamknęłam oczy oszołomiona twoją bliskością.....

Ciepło Twoich miękkich ust sprawiło, że krew zaczęła pulsować mi w żyłach....
Twoja bliskość i ciepło oszałamiało mnie sprawiając, że drżałam pod dotykiem dłoni, którą mnie głaskałeś...
Moje dłonie zanurzyły się w twoich miękkich włosach.....
Palce dotykały twojej szyi......
Coraz mocniej mnie całowałeś......
Nasze oddech przyśpieszały chociaż to były tylko pocałunki.....

To trwało tylko kilka chwil
Na zewnątrz rozgościł się już wieczór  a zachmurzone niebo nie dawało szans na blask księżyca .
Zbliżała się noc , czarna jak Twoje oczy.....
A ja chciałam żeby ta noc pochłonęła nas bez reszty...

Wstałam aby napić się wody......
Poczułam Twoją bliskość......
Dłonie na moich biodrach.....
Twoje ciepło , zapach i usta na mojej szyi..., które przyprawiły mnie o drżenie....
Oparłam moją głowę na Twoim ramieniu .....
Podniosłam swoje ręce i ponownie zatopiłam dłonie w twoich włosach.....
Całowałeś moją szyję , kark, , ramiona....
Czułam gorąc twoich ust....
Twoje pragnienie, które z sekundy na sekundę przelewało się na mnie jak fale oceanu....
Pragnęłam Twoich ust na swoich ustach....
Wiedziałeś o tym , ale drażniłeś się ze mną wędrując ustami gdzieindziej.
To wzmagało moje pożądanie......

Umysł wyłączył logiczne myślenie...
Pragnienie bliskości twojego ciała sprawiło, że popchnęłam cię na sofę.....
Usiadłam na Twoich udach....
Spojrzałam w Twoje czarne oczy , w których rozbłysł ogień pożądania.......
Bawiłam się twoimi ustami pieszcząc je krótkimi pocałunkami.....
Paluszkiem wskazującym , przejechałam po guziczkach Twojej białej koszuli.

Przez chwilę moje dłonie gładziły przez materiał twoją pierś , aby odnaleźć czułe miejsca.....
Twoje dłonie głaskały moje plecy.....
Dotykałeś mnie opuszkami palców i pieściłeś całymi dłońmi......

Nasze usta ponownie złożyły się razem w namiętnym pocałunku....
Tym razem odszukałam czubkiem języczka twój języczek i sprowokowałam go do tańca....
Splotły się ze sobą tak miękko i słodko , jakby znały się od lat.....

Moje paluszki odnalazły pierwszy guziczek twojej koszuli i rozpięły go....
Oparłeś się o sofę a ja przysunęłam się bliżej, rozpinając dalsze guziczki.
Miałeś zamknięte oczy , ale instynktownie twoje dłonie powędrowały pod moją różową bluzeczkę....
Na chwilę przerwałam majstrowanie przy guziczkach.....
Podniosłam ręce do góry , abyś mógł ją zdjąć.....
Na chwilę otwarłeś czarną otchłań swoich oczu i jednym ruchem zdarłeś ze mnie bluzkę....

Przyciągnąłeś mnie mocniej i dopadłeś moich ust prawie odbierając mi oddech....
Twoje palce odszukały zapięcie mojego stanika.....
Bez trudu go rozpiąłeś.

Nasze zmysły zaczęły szaleć.
Nie było już nic oprócz nas i naszego pożądania.....
Twoja koszula wylądowała na ziemi a ja zaczęłam rozpinać pasek twoich spodni i twoje spodnie.
Pragnęłam uwolnić z nich twoją od dawna gotową na mnie , męskość.

Twoje usta ssały moje sutki a dłonie ściskały  chciwie moje piersi ......
Mimowolnie wygięłam się do tyłu abyś miał dostęp do mojego rozgrzanego ciała......

Wstałam i poprowadziłam cię do sypialni , na moje wielkie łoże.....
Po drodze zostawiliśmy Twoje spodnie i moje leginsy.

W pocałunkach znaleźliśmy się na łóżku.....
Całując mnie , powoli ściągnąłeś moje niebieskie, koronkowe majteczki......
Pieściłeś moje ciało badając moją reakcję na twój dotyk.
Twoje pocałunki wzbogaciłeś teraz o dotyk gorącego języczka.
Powoli , zmysłowo schodziłeś co raz niżej......
Byłam spragniona i niespokojna....
Doskonale to widziałeś , ale pomimo to byłeś baaardzo powolny....
Pozwoliłeś mi niecierpliwie wiercić moimi biodrami , które chciały cię odnaleźć.....

Aż w końcu twoja dłoń odnalazła moje gładziutkie łono , a kciuk wślizgnął się w nie , odszukując , jeszcze małą , wisienkę , która po kilku chwilach pieszczot miała stać się drzwiami do mojej ekstazy.
Rozsunąłeś mocniej moje zgięte w kolanach uda.

Dotknąłeś języczkiem mojej wisienki , a ja zajęczałam z podniecenia i przyjemności jaką mi to przyniosło.....
Taaak , chciałam więcej , a ty o tym doskonale wiedziałeś......
Wsunąłeś paluszek w moją mokrą od soczków szparkę , odnajdując w niej magiczny punkcik.
Kilka ruchów sprawiło, że chciałam cię mieć tak blisko jak tylko się da.
Wiedziałeś o tym doskonale.

Przyciągnęłam cię do siebie.
Znowu się całowaliśmy , tak namiętnie , zmysłowo.
Czułam swój smak na twoich ustach.

Poczułam twoją twardą męskość , jak zatapia się we mnie po woli ....
Głaskałam twoją szyję,  plecy , pośladki .....
Objęłam cię udami , abyś mógł być we mnie głęboko ...... chciałam cię czuć w sobie  jak najmocniej się da.
Błądziłam po twoim ciele , po czym wracałam do pieszczot twoich włosów i pocałunków twoich ust.

Twoje ruchy stawały się coraz bardziej mocne i zdecydowane.
Poczułam jak zalewa mnie fala gorąca i mimowolnego drżenie, którego nie umiałam powstrzymać.

Obydwoje zaczęliśmy jęczeć ......
Coraz mocniej , namiętniej....
Nasze ciała spragnione ukoronowania ekstazą , splotły się w niesamowicie synchronicznym tańcu.....

Ta chwila mogłaby trwać wiecznie.....
Nasz krzyk ukoronował ekstazę , która się z nas uwolniła....
Drżenie naszych ciał , uniosło nas , odbierając poczucie rzeczywistości.......

Zmęczeni , opadliśmy obok siebie.....
Jeszcze szybkie oddechy , z wolna uspakajały się......
Ściskałeś moją dłoń , mówiąc mi tym, że było ci tak cudownie jak mi.

               ,, Był jeden piękny wieczór,
                  Nasz pierwszy - lecz nie ostatni ,,


                                                                                             Oleandra D
                                                                                                    








poniedziałek, 25 lipca 2016

Zmysłowa kolacja...

Poniedziałek nie zapowiadał się jakoś nadzwyczajnie.
Jak większość lipcowych w tym roku, był upalny i aż prosił o wizytę nad wodą.
Na szczęście klimatyzacja nie pozwalała odczuć upału w domu, więc popijając zimny sok pomarańczowy, mogłam odpoczywać po przepracowanym weekendzie.

Kiedy oglądałam swój ulubiony film, zadzwoniłeś do mnie z zaproszeniem na kolację z niespodzianką. Twoje zaproszenie bardzo mnie ucieszyło.
Bardzo lubię spędzać wieczory w Twoim towarzystwie.

Założyłam moją nową, biała sukienkę ze srebrnymi guziczkami i białe pończochy z koronkowa górą...
Kiedy nadszedł wieczór, z niecierpliwością czekałam na Twój przyjazd.
Jak zwykle byłeś punktualny.

Pojechaliśmy, a Ty nie chciałeś powiedzieć dokąd?
Jechaliśmy jakieś pół godziny śmiejąc się i rozmawiając, ale w Twoim zachowaniu wyczuwałam jakąś nutkę niecierpliwości i ekscytacji. I tak dojechaliśmy do starego zamku, położonego na wysokim wzgórzu...
Hmmm... pomyślałam, że kolacja w takim otoczeniu może być bardzo miła...

Gdy wysiedliśmy, poprosiłeś abym na Ciebie chwilę zaczekała.
Kiedy wróciłeś, zdziwiło mnie to, że nie skierowaliśmy się w stronę restauracji.
Zapytałam gdzie idziemy?
Odpowiedziałeś, że ma być to niespodzianka w pełnym znaczeniu tego słowa.
Otworzyłeś przede mną wielkie, ciężkie, metalowe drzwi.
To chyba było wejście do piwnic zamkowych albo winiarni?
Na ścianach były zawieszone palące się pochodnie.
Wyciągnąłeś z kieszeni szal aby zawiązać mi oczy, czego w ogóle się nie spodziewałam.

Prowadziłeś mnie trzymając moją rękę.
Po chwili dotarliśmy za miejsce, wiedziałam to ponieważ zrobiło się jaśniej i cieplej.
Byliśmy w jakimś pomieszczeniu ze stołem i dużymi o miękkich obiciach i wyścielanych poręczach fotelach.
Posadziłeś mnie na jednym z nich.
Chciałam zdjąć szal, który przysłaniał mi oczy, ale nie pozwoliłeś mi na to...
Słyszałam jak nalewasz coś do kieliszków, to było wino.
Podałeś mi do rąk wielki kielich, upiłam łyka, było czerwone i półsłodkie - pyszne.
Już wiedziałam, że to nie będzie kolacja taka jak zawsze.
To miała być kolacja z Twoich fantazji...

Po wypiciu kieliszka wina, całowaliśmy się tak delikatnie w zwolnionym tempie, aż wino - stare i mocne - pocałunki i dotyk, zaczęły przyspieszać nasz puls...

Wtedy powiedziałeś, że czas na kolację...
Podałeś mi coś na widelczyku, dotknęłam języczkiem aby sprawdzić co to?
To był kawałek słodkiego arbuza...
Kolejną rzeczą była kosteczka mozzarelli zanurzona w sosie balsamicznym - pychotka...

Spytałeś czy chcę jeszcze?
Jasne, ze chciałam.
Wtedy pocałowałeś mnie i powiedziałeś, że jeżeli chcę jeszcze to mam być posłuszna...
Zgodziłam się...

Położyłeś moje ręce na poręczach fotela i przywiązałeś czymś miękkim.
Zastanowiło mnie po co tak robisz, ale Ty tylko się zaśmiałeś...

Usiadłeś, ująłeś moją twarz w swoje dłonie i głaskałeś mnie przez chwilę, tak zmysłowo...
Czułam ciepło Twojego oddechu coraz bliżej moich ust... palcami rozczesywałeś moje włosy... tuliłam się do Twoich dłoni...
Tak jak ja, byłeś już trochę podniecony sytuacją.

Po chwili poczułam, że przytykasz do moich ust kielich, upiłam łyk, tym razem było to białe wino, wytrawne i kwaśne. Podałeś mi koleją rzecz, był to kawałek pomidora obsypany cukrem...
Ten smak przypominał mi dzieciństwo...
Później było jabłko w cynamonie, ogórek zanurzony w słodkim miodzie, chleb z olejem sezamowym, grillowany łosoś z kaparem, kwaśne oliwki, czereśnie w czekoladzie.
I jak piorun z nieba, poczęstowałeś mnie papryczką chili...
Zaczęło piec niesamowicie, szarpałam się, żeby uwolnić ręce i wytrzeć usta albo chwycić coś do picia...
Podałeś mi kawałek zimnej kwaśnej galaretki, ale to nie pomogło...
Więc podałeś mi wodę z cytryną i lodem...
Kiedy wypiłam, pieczenie trochę się uspokoiło ale nadal je odczuwałam...
Wtedy namiętnie mnie pocałowałeś, pieszcząc mój języczek swoim, co sprawiło, że też poczułeś ostrość papryczki.
Kiedy podawałeś mi kolejny kęs, poczułam, że sos skapnął na moje udo...
Rozpiąłeś jeden z guziczków u dołu sukienki aby go zetrzeć i dostrzegłeś koronkę pończoch...
Zamiast zetrzeć sos, włożyłeś jedną dłoń pomiędzy moje uda aby je rozdzielić, a drugą rozpiąłeś kolejny guziczek aby przekonać się co naprawdę mam pod sukienką?
Wzdychnąłeś głośno, dotykając koronki moich pończoch i nadal rozpinając guziczki mojej sukienki...
To było coraz bardziej podniecające...
Czułam Twoje dłonie co raz wyżej, rozpinane guziczki odsłoniły moją kolejną niespodziankę,
nie ubrałam majteczek...
Kiedy to odkryłeś, wyczułam, że jesteś jeszcze bardziej pobudzony...
Rozsunąłeś moje uda przyciągając mnie do siebie, ułożyłeś moje nogi na swoich udach a Twoja głowa powędrowała na wysokość mojego brzuszka...
W głowie szumiało mi wino i Ty...
Twoje pocałunki były coraz żarliwsze, mocniejsze, ślizgałeś się języczkiem po moim opalonym,  aksamitnie gładkim łonie.
Swoje gorące dłonie, wsunąłeś pod moje pośladeczki i przytrzymywałeś je tak abym nie mogła się wyrwać twoim namiętnym pocałunkom.
Twój języczek coraz bardziej śmiało sobie poczynał...
Kiedy napotkał moją wisienkę, zaczął zachowywać się bardzo niegrzecznie... próbował wwiercić się w nią...
To trwało kilka dłuższych chwil...

Nagle przestałeś mnie pieścić i odszedłeś gdzieś...
Usiadłam w fotelu, opierając się swobodnie... i w tej chwili poczułam Twoją bliskość...
Coś dotknęło moich ust, wyczułam językiem słodycz miodu... i coś znajomego...
Twój twardy, rozgrzany penis, posmarowany miodem, opierał się o moje usta.
Delikatnie objęłam go ustami...
Spijałam z niego miód, nie dotykając go językiem...
Twoje podniecenie rosło...
Rozpinałeś górną część guziczków w mojej sukience by zobaczyć, że staniczka też nie założyłam...
Dotykałeś moich piersi na tyle ile mogłeś się na nich skupić...
Ciągle pieściłam Twojego penisa tylko ustami, tak aby niezbyt zagłębiał się w mojej buzi...

W pewnym momencie poczułam, że odwiązujesz moje dłonie.
Podniosłeś mnie i odwróciłeś tyłem.
Uklęknęłam na wielkim fotelu, Ty byłeś za mną...
Uniosłeś moja sukienkę, chwilkę delektowałeś się widokiem mojej nagiej pupci, po czym delikatnie, powoli, wszedłeś we mnie swoim twardym, spragnionym ciepła penisem...
Twoje dłonie przysunęły słoik z konfiturą z truskawek (był na stole najbliżej nas)...
Nabrałeś dłonią konfitury, roztarłeś na swoich dłoniach i chwyciłeś moje piersi...
Ślizgałeś się paluszkami po moich sutkach, ściskając je i pieszcząc...
W pewnym momencie Twój paluszek zagłębił się w otworku mojej wypiętej pupci...
To niesamowicie mnie podkręciło...
Wiedziałam, że już długo nie wytrzymamy...
Teraz ja zaczęłam narzucać tempo, nasuwając się na Ciebie coraz mocniej i szybciej.
Ty tylko usiłowałeś ustać na nogach...
W jednej chwili poczułam drżenie, ekstazę, zawrót głowy i usłyszałam swój i Twój krzyk rozkoszy odbijający się od kamiennych ścian komnaty...
Jeszcze chwilkę przytrzymałam Cię w sobie, do końca, do ostatniej kropelki.
Po czym opadliśmy obydwoje, ja na fotel a Ty u moich stóp z głową opartą o moje kolana.

Odpoczywaliśmy dłuższą chwilę.
Nie musieliśmy się spieszyć, ponieważ mieliśmy w zamku wykupiony nocleg.

Kiedy wyszliśmy, na zewnątrz było już ciemno i na szczęście nikt nie zobaczył mojej białej sukienki, poplamionej konfiturami i soczkami... nie tylko owocowymi...

Oleandra D.